BIOGRAFIA: Szaflarska. Grać, aby żyć – recenzja

Po przeczytaniu biografii Danuty Szaflarskiej autorstwa Katarzyny Kubisiowskiej zrobiłam mały research w sieci odnośnie zdań i opinii na temat tej książki. Opinie jawią się jako zdania o Pani Danucie, nie powszechnie o samej książce. Nie ma się chyba czemu dziwić, w końcu jest to biografia, która w pełni opisuje Danutę Szaflarską jako aktorkę, żonę, matkę, przyjaciółkę i dobrą znajomą.
Prawdziwa wojowniczka
Danuta była niesamowitą aktorką. Duch walki na scenie jak i w życiu, najbardziej podczas Powstania Warszawskiego. Do końca życia samodzielna, czego dowodzi incydent na próbie do spektaklu Sklep przy głównej ulicy, którego premiery nie doczekała. Wypadnie jej z ręki laska, będzie chciała ją podnieść bez oczywiście niczyjej pomocy. Wtedy upadnie, złamie biodro i zostanie zabrana do szpitala.
Po poznaniu historii w dużym skrócie (ale jakże szczegółowej!) bohaterki książki Katarzyny Kubisiowksiej odniosłam ogromne wrażenie, że Pani Danuta Szaflarska w pewien sposób całe życie miała szczęście. Jak się to mówi… została w czepku urodzona i / lub coś albo Ktoś ją z góry nieustannie chronił. Walka o przeżycie w powstaniu z maleńkim dzieckiem, gra w teatrze i nieustanna walka o żywność. Dla Danuty priorytetem była dla niej ochrona swojej matki, którą zwołała do siebie, a ta przeszła dla niej kilkaset kilometrów z dokumentami, które Danuta zostawiła w domu.
Danuta miała za sobą dwa nieudane małżeństwa. Z każdego z nich urodziła po jednej córeczce. Jak można wywnioskować z wypowiedzi jej najmłodszej córki Agnieszki na temat mamy, to Danusia jako matka była dużym przeciwieństwem aktorki, którą wszyscy kochali i doceniali. Jednak jak sama aktorka spuentowała swoje dwa rozwody: “Sztuka to egoistyczna kochanka, nie lubi się dzielić z innymi. (…)”, to myślę, że skorelować można to również do zawodu bycia matką.
Dożyła pięknego wieku, bo aż 102 lat. Do samego końca grała. To jest niesamowite, że pamięć jeszcze była dobra. Dorota Masłowska podkreśliła, że Danuta miała spektakularną sprawność umysłową. Potrafiła wyrecytować z pamięci numery telefnów. A co najfajniejsze? Nie zostawała na boku w erze telefonów komórkowych, ale sama taki posiadała i z łatwością się posługiwała.
Czego uczy nas Szaflarska. Grać, aby żyć Katarzyny Kubisiowskiej?
Jak dla mnie jest to niezła lekcja historii teatru przypadającej na czas dwudziestolecia międzywojennego i II Wojny Światowej. Danuta już wtedy miała do czynienia z samymi wybitnymi nazwiskami, które my możemy podziwiać z nagrań wideo i książek. Jak najbardziej jawią się już także czasy współczesne i Teatr TR Warszawa pod przewodnictwem Natali Dzieduszyckiej i Grzegorza Jarzyny. To oni dali początek początek Fundacji im. Danuty Szaflarskiej.
Powstanie Warszawskie jest dość obszernie opisane w tejże książce. Dzięki temu można wejść w skórę powstańców i ich oczyma “zobaczyć” warszawskie piekło z 1944 roku.
Dzieciństwo Szaflarskiej i Kosarzyska, nie zdanie egzaminów w Wyższej Szkole Handlowej, wojna i poznanie księdza Jerzego Popiełuszki to kluczowe momenty, które były w pewien sposób wskazówkami na jej dalszy bieg życia.
Biografia Danuty Szaflarskiej jest z pewnością dużą dawką motywacji a co dopiero inspiracji dla początkujących aktorek.
Polecam do zawitania w świat artystyczny Danuty, dzięki lekturze Szaflarska. Grać, aby żyć. Szęsto jest to świat nie godzący się ze światem prywatnym, ale jakże bardzo satysfakcjonujący i emocjonujący.
Ostatnie wpisy:

Jeden komentarz
ליווי בתל אביב
Very nice article. I definitely appreciate this site. Keep it up!