lifestyle

Polemika z Panem Aktorem

Któregoś dnia natrafiłam na bardzo interesującą wypowiedź, wręcz wyznanie pewnego aktora które w jakiś sposób utkwiło mi w pamięci? To chyba za dużo powiedziane. Odcisnęło piętno na mojej duszy? Chyba też zbyt mocne określenie. Dało do myślenia? Tak, to chyba będzie najtrafniejsze stwierdzenie… 

Ja mam kryzys permanentny. Jestem typem depresyjnym, trudno jest mi się cieszyć z czegokolwiek, widzę świat w ciemnych barwach. Jest fajnie, bo pijemy herbatę, gadamy, jest ładna pogoda, ale mam w sobie czarną dziurę, która cały czas promieniuje. Jak każdy zneurotyzowany typ przeżywam momenty euforii. Im większa euforia, tym potem większy dół. Taka sinusoida, bez równowagi. 

Lubię tego Pana Aktora. Zawsze podobała mi się w Nim jego oryginalność i to, że każdą rolę w swojej pracy przyjmuje jako wyzwanie, nie poddaje się i w ten oto sposób zdobywa sukces. Być może te przytoczone przeze mnie powyżej słowa Pana Aktora zostały przez niego wypowiedziane po to, by ludzie spoza desek teatru zrozumieli, że nawet tak pionierskie osobistości (jak właśnie ten Pan Aktor) również mają problemy, pragnienia i niezrealizowane marzenia – mają w sobie czarną dziurę, która cały czas promieniuje..  

Po moich małych obserwacjach, doszłam do pewnej konkluzji kłócącej się nieco ze zdaniem Pana Aktora. Pan Aktor w swojej wypowiedzi mówi –  Jak każdy zneurotyzowany typ przeżywam momenty euforii. Im większa euforia, tym potem większy dół. Taka sinusoida, bez równowagi – otóż nie! Nie zgadzam się z tym Panie Aktorze z pełnym szacunkiem do Pana i Pana twórczości.

Do czego zmierzam?

Mogę nawet śmiało stwierdzić, że utożsamiam się z Panem Aktorem, bo również jestem „typem depresyjnym” i być może wpłynęło też to na to, że jego wypowiedź tak bardzo mi się spodobała, że teraz się nad nią rozpisuję. Rozumiem co to znaczy widzieć świat w ciemnych barwach. U osób widzących zawsze szklankę do połowy pełną, ciemne barwy mogą zawitać tylko na jakiś moment kiedy przeżywają nieprzyjemne chwile w swoim życiu. Pesymiści, realiści i optymiści – to z nich składa się społeczeństwo ludzi. Pesymiści jak i optymiści mogą mieć wpływ na decyzje jakie zapadają w rządzie i mają wpływ na dalsze losy innych optymistów, pesymistów i realistów.

Mają miejsce jednak momenty w naszym życiu kiedy jest dobrze. Jak chociażby to picie herbaty o którym mówi Pan Aktor (bo w moim przypadku kawy), czy to, że jest piękny, słoneczny dzień. Ale jak zauważa – ma w sobie czarną dziurę, która cały czas promieniuje. Kiedy nie dzieje się najlepiej jest moment, że poprawi się humor np. poprzez wypicie herbaty na słonecznym tarasie przy śpiewie ptaszków, ale z tyłu głowy ma się tą czarną dziurę, która nie daje spokoju, bo trzeba się z nią prędzej czy później zmierzyć.

Musi być równowaga

Pesymiści też potrafią patrzeć ładnie w przyszłość pod warunkiem, że jest to niedaleka przyszłość. Mowa tu o dniu jutrzejszym czy przyszłym tygodniu. Optymiści wiedzą, że będzie dobrze jutro, pojutrze, za pół roku, 4 lata itd… ale jak to ludzie, każdy ma słabe chwile, dni, momenty. Nawet te osoby, które odnoszą ciągły sukces w swoim życiu zawodowym. Na gorszy nastrój wśród optymistów wpływ może mieć nawet niezbyt sprzyjająca aura za oknem. Jednak jak twierdzi Pan Aktor, że Im większa euforia, tym potem większy dół. Taka sinusoida, bez równowagi., ja uważam, że jest to jak najbardziej równowaga. We wszystkim musi być odpowiedni balans. Tak skonstruowany jest świat. Im większe szczęście, tym potem większe załamanie – ale to minie. Później znów przyjdzie ten dzień kiedy zacznie być stabilnie a uśmiech na twarzy będzie się malował dzięki małym rzeczom.

Dzisiaj na Facebook’u natrafiłam na bardzo fajny artykuł. Autor książki ,Życie na pełnej petardzie, którą miałam przyjemność przeczytać, napisał krótki wpis o tym, że znajdą się ludzie, którym teraz -20 stopni nie straszne i sami z własnej inicjatywy chodzą i pomagają biednym, których spotkają w parkach, czy na ulicy. Zabierają ich do galerii na obiad, rozmawiają, a potem starają się skierować ich do właściwej placówki, gdzie mogą tą srogą zimę przeczekać. Dobrze wiedzieć, że są jeszcze ludzie z sercem. Nie traćmy wiary. Nigdy 🙂

Wracając do moich rozważań nad wypowiedzią Pana Aktora, to dodam może jeszcze, że wydaję mi się, że człowiek, który kocha i docenia to co ma, przeżywa każdą porażkę i nawet błahe niepowodzenie bardziej i głębiej ,,Im większa euforia, tym potem większy dół.. sinusoida bez równowagi”. 


Mimo, że aura za oknem nie sprzyja codziennemu spacerowaniu i robieniu zdjęć ja czekam z niecierpliwością na wiosnę. Wraz z wiosną i człowiek jakoś tak fajnie budzi się do życia. Lubię ten czas 🙂.

 
 

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *